środa, 21 sierpnia 2013

Cisza. Szept. Ja.

Thomas Green

Nie wyróżniasz się niczym. Jesteś tylko kolejnym dziewiętnastoletnim chłopakiem, którego można spotkać na ulicy. Pogodny uśmiech, błękitne oczy i zniszczone trampki. To tylko niewielka część Ciebie, jednak właśnie te rzeczy jako pierwsze dostrzegają ludzie. Mimo wszystko jakoś się tutaj znalazłeś - w szkole dla mutantów. Inni zastanawiają się, co potrafisz. Nic imponującego. Po prostu zmieniasz się w kota. Stąpasz po korytarzu na poziomie kostek kolegów. Do tego na czterech łapach. Już nawet w ludzkiej postaci przejmujesz kocie zachowania. Prychanie, miauczenie, czy usypianie w każdym miejscu. Na dodatek czasem liżesz wierzch swojej dłoni, tak bez powodu. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że przy transformacji Twoje ubranie zostaje w miejscu zmiany. Biegasz więc praktycznie goły po szkole, ale już się przyzwyczaiłeś. Do oryginalnej postaci wracasz, kiedy jesteś sam. Zajmujesz dwunastkę, lecz w nocy można Cię spotkać praktycznie wszędzie. Nie liczysz na nikogo, ufny również nie jesteś, chodzisz własnymi ścieżkami. W końcu jesteś kotem. Miau.

***
Taki tam Tom. Zapraszam do wątków :)

11 komentarzy:

Unknown pisze...

[prześwietne zdjęcie! no i witam na blogu :) a za przysłonięcie żądam wątku ;>]

Rosalie.

Unknown pisze...

[mam totalnie pokręcone powiązanie i nie wiem czy aż nie za głupie! jak coś to mów, zmodyfikuję ;> więc Rosie uwielbia zwierzęta, a już najbardziej zmieniać się w koty - dlaczego to wywątkuję potem, bo książkę napiszę z pomysłem xd - wieće daaaalej, no: no choć koty przeważnie wędrują same można zrobić, że kiedyś Tom w postaci kotka spotkał Rosie i pogryźli się, lub zwyczajnie zaczęli bawić, no cokolwiek, zostawiam to Tobie. i przypuśmy, że będąc kotami pół biedy się dogadywali(nie mówili ale spędzali ze sobą czas) no i można pociągnąć wątek teraz, że Rosie będąc w ludzkiej postaci spotka Toma który jest kotem, zabierze go wieczorem do pokoju sądząc, że to zwykłe zwierze no i albo chłopak się ujawni albo nie, no i myślę, że dalej to pójdzie :)]

Rosalie.

Aleksandra Krajewska pisze...

[Calipse się boi kotów, może się go bać :D I Tom może starać się jakoś do niej podejść, bo będzie ciekawy dlaczego zawsze tak ucieka. Co ty na to?]

Unknown pisze...

[przepraszam za tego tasiemca ; /]

Mimo iż w szkole nie była jakiś szmat czasu, poznała już to i owo, a także większość mocy, uczęszczających tu uczniów. Przecież to ona była jednym z tych mutantów, który miał najwięcej na głowie, bo musiała opanować każdą, skopiowaną moc. To dlatego chodziła na mnóstwo dodatkowych zajęć i starała się słuchać na każdych wykładach by potem mieć nieco mniej pracy w domu. Miała to szczęście, że potrafiła kopiować moc osoby, z przedmiotu, który wcześniej od niej dostała. Znała jedną zmiennokształtną i bardzo zazdrościła jej umiejętności, zatem gdy tylko nadarzała się okazja i dziewczyna, bądź inna osóbka pojawiała się z takimi zdolnościami, brunetka od razu korzystała i przybierała postać białej kotki. Swoje ówczesne przemiany miała możliwość zrobić dzięki zdjęciu, które dostała gdy była jeszcze 7 letnią dziewczynką. Historia owej fotografii jest dość długa i raczej brunetka z nikim się nią nie dzieli, bo i po co? Jej przyjaciółka zmarła, a przynajmniej taka była oficjalna wersja, którą siostry zakonne przekazały Rosie.
Bardzo lubiła nocne przechadzki i gdy tylko miała możliwość zmieniała się w kotkę. Czasami jednak jej akumulatory przestawały działać. Działo się tak, gdy przez cały dzień trenowała daną umiejętność czy też nie przespała 7 godzin bądź wyszła na zajęcia bez zjedzenia porządnego posiłku. Tak było tego dnia, a raczej wieczora. Gdyby nie fakt, że intensywnie ćwiczyła zapalanie świeczki, bez spalenia połowy pokoju, jej ciało, w owej chwili, pokryte byloby puszkiem, a ona wędrowała by ze swoim przyjacielem. Wielokrotnie będąc człowiekiem szukała go, gdyż miała nadzieję, że jest bezpańskim kotem. W duchu mówiła mu wszystkie sekrety i pewnie gdyby znalazła go będąc w ludzkiej postaci zabrałaby i opowiedziała wszystko co zapisałby w pamiętniku gdyby takowy posiadała.
Trafił swój na swego i owego wieczoru dziewczyna również nie mogła zasnąć. Zamiast tego spacerowała, a raczej snuła się w dresie i jakiejś przydużej koszulce, po korytarza, kiedy usłyszała znajome miauknięcie. Bez zastanowienia rzuciła się kotu na ratunek zapewniając go, że nie zrobi mu krzywdy.
- Jesteś, jesteś jesteś! – krzyknęła uradowana i momentalnie zakryła usta dłonią, zdajać sobie sprawę, ze jest na korytarzu, a grono pedagogiczne nie byłoby zadowolone spotykając ją tutaj i to jeszcze z kotem. – Tak długo Cię szukałam.. – powiedziała już nieco ciszej i uwalniając znajomego sobie kota zaniosła go do swojego pokoju gdzie automatycznie wylądowała z nim na łóżku.
- Tak dawno się nie widzieliśmy.. – powiedziała uśmiechnąć się i głaszcząc kota za uchem. Sama będąc zwierzęciem bardzo lubiła tę pieszczotę zatem miała nadzieję, że i temu się spodoba.

Rosalie.

Unknown pisze...

Biała sierść. Ciemna plamka na uszku i na końcu ogonka. Czyż nie tak wyglądała Twoja zmiennokształtna przyjaciółka? Czyż nie takie zdjęcie posiadasz? Jest to jedno z Twoich ulubionych. To nim się inspirujesz. To dla niej zmieniasz się w kotkę i to dzięki niej tak dobrze czujesz się w tej postaci. Doskonale pamiętasz jak bardzo zazdrościłaś jej mocy i wydawało Ci się, że jesteś prozaicznie mało wyjątkowa. I wtedy po raz pierwszy stałaś się identycznym kotkiem. Trwało zaledwie kilka chwil, jednak było to kilka najpiękniejszych minut w Twoim życiu.
Wiedziała co lubią koty, bo przecież sama, gdy tylko miała taką okazję, przybierała takową postać. To wtedy najlepiej jej się myślało, mogła wskoczyć dosłownie wszędzie i jak to koty, zawsze spadała na cztery łapy. Tak, Rosie wiele razy przetestowała ten stereotyp, gdyż lubiła ryzyko i właziła dosłownie wszędzie. Poczynając od najwyższych drzew kończąc na dachach zamku.
Nie wiedziała nawet kiedy zasnęła. Z upływem czasu jednak, jej dłoń coraz to wolnie głaskała kotka, by w efekcie opaść na niego, a dusza dziewczyny oddała się na przechowanie w objęcia Morfeuszowi. Co jej się śniło? Chyba coś fajnego, bo można było zobaczyć, że kąciki ust dziewczyny są delikatnie uniesione ku górze, co u niej nie było szczególnie częstym przypadkiem. Nie wiedziała z kim ma do czynienia. I choć dzięki swej mocy powinna poczuć, że nie jest to zwykłe zwierze to była zbyt zmęczona by cokolwiek takowego sprawdzać.
Obudził ją dopiero dźwięk cicho zamykanych drzwi, a już dawno miała porosić woźnego by jej je naoliwił, Osz pech! Powolnie przetarła oczy po czym zagryzła wargę. Jej ciemne włosy przypominały właśnie strzechę, a dziewczyna ześlizgując się z lóżka zaczęła nawoływać swoją zgubę. – Kici kici… no gdzie jesteś kochany..? – zapytała po czym położyła się na podłodze by sprawdzić powierzchnię pod łóżkiem, niestety i tam nie było jej przyjaciela. Ten też od niej uciekł, kurde no. Co Ty w sobie masz Rosalie, że wszyscy się zastawiają? Jesteś niedobra? Może brzydko pachniesz? Powolnym krokiem udała się w kierunku drzwi i wyjrzała na nie jakby mogła się spodziewać za nimi ducha. Zobaczyła jedynie dość spory cień i mimowolnie rzuciła się w pogoń. – No choć do mnie kotku, nic Ci nie zrobię!

Rosalie.

Unknown pisze...

[widzę, że ten blog ot chyba długo nie pociągnie bo jeszcze nawet nie ma nas w zakładkach po boku *.* polecam o podobnej tematyce http://halfblood-camp.blogspot.com/ tam też jestem :)]

Rosalie.

hypernova pisze...

[To ja przyszłam się ładnie przywitać i ewentualnie zaproponować wątek:)]

Ida Duerr

YourFuckingSunshine pisze...

[Koty są zawsze fajne i zawsze dobre na początek znajomości!
Więc może wątek?]

Jose

YourFuckingSunshine pisze...

[Mój mózg szuka punktu zaczepienia. I wpadłam z nim tylko na wpadnięcie do pokoju. Rozwijając - Toma by ktoś pogonił, nie wiedząc, że ten jest tylko pod postacią kota i ten byłby zmuszony zwiewać, czy coś. Drzwi do pokoju Jose byłyby uchylone/otworzone (trochę to ekshibicjonistyczne, no ale..., więc tam by się kotek ukrył. Uznając, że jest sam zamieniłby się w człowieka, a tu nagle mu Jose zwisa z sufitu (takie normalne zawarcie znajomości w jego wykonaniu...).]

Jose

Unknown pisze...

[możemy ciągnąć go dalej tylko bez tych zmian Rosalie w kotkę ;)]

Rosie.

Anonimowy pisze...

[Hej Hej może wątek?]

Irys