sobota, 29 czerwca 2013

Brazylia.



 http://25.media.tumblr.com/10db8f5b81ad23ea27de84982bebbb94/tumblr_mpyukzirTO1s9eu9fo2_1280.jpg
Dlaczego Recifle College?

A to dość ciekawe pytanie. W sumie nie wiedziałam, że będzie to Cię interesować drogi czytelniku, ale jeśli już pytasz, nie omieszkam na nie odpowiedzieć. Uważam, że każdy mutant, czy raczej człowiek z darem, jest wyjątkowy i cudowny, nawet jeśli został stworzony by robić okropne rzeczy. Przyjechałam tu z konkretną misją, pomijając rzecz jasna uzdrawianie. Chcę udowodnić i pokazać każdemu, nawet największemu niedowiarkowi, że jego dar sprawił, że jest jeszcze bardziej niezwykły niż był wcześniej.

Jak wyglądam.



http://25.media.tumblr.com/a3a0dc3f5ccfafae2dfa75410f762243/tumblr_mpqpmagPaH1swwx3co7_250.png
Jak wyglądam?


To również można podzielić na kilka opinii, jednak postaram się tym razem nie przeciągać, by Cię nie znudzić czytelniku. Zatem jestem bardzo wysoka, bo mierzę aż 172 centymetry. Nic nie mam do swojego wzrostu bo butów na obcasie i tak nie lubię więc jeszcze tyczki nie przypominam. Przeważnie śmigam w trampkach, jeansach i męskich koszulkach, ale ostatnio bardzo polubiłam sukienki. Wracając do cech oczywistych i widocznych na pierwszy rzut oka, mam brązowe oczy. Niektórzy uważają, że przypominają one kolor mlecznej czekolady, inni że są mahoniowe. Zdania są podzielone. Dla mnie osobiście to po prostu brąz i tyle. Drogi czytelniku, muszę Ci się czymś koniecznie pochwalić. Tak, jestem trochę chwalipiętą i choć nie mowa tu o charakterze, odkryłeś moją kolejną cechę. Zatem ostatnio pokusiłam się o takie cudo! Małe, ale jak cieszy! Uważam się za osobę szczupłą, choć nie wiadomo jaką anorektyczką też nie jestem. Żeby nie było, że tak w pełni się akceptuję powiem, że nie znoszę swoich uszu, bo moim zdaniem są odstające, o.

Jaka jestem.


http://25.media.tumblr.com/a8848b65e59d3eb6dce75eaad014a1f1/tumblr_mneqcroDLe1s5c7g6o1_250.png

Charakter?

Mogę Ci powiedzieć jaka jestem swoim zdaniem i jak postrzegają mnie ludzie, bo są to dwa, całkowicie różniące się od siebie, spojrzenia.


Przez to, że jestem trochę egoistką, zacznę od mojego punktu widzenia. Więc nie jestem nikim wyjątkowym. Szczerze mówiąc jestem całkowicie zwyczajną osobą i od zawsze chciałam pomagać ludziom. Jeśli bym mogła zbawiłabym świat, ale nie przejmuj się, nie chcę zająć miejsca Mesjasza. Myślę, że stanowczo zbyt dużo gadam i niestety zdarza mi się rządzić. Jestem strasznie niecierpliwa, jednak bez obaw, szkoląc swoją moc jestem zmuszona niwelować tę wadę. W sumie to jestem dość nerwowa. Choć ludzie gadają coś zupełnie innego, ale o tym zaraz.  Zaradność i samodzielność to moje drugie imię i jeśli mogłabym zmienić pierwsze, na pewno te cechy zajęłyby to miejsce. Jestem zagorzałą wyznawczynią zasady: jeden problem to nie problem, sto problemów, to jest problem i jak na razie moje życie układa się całkiem dobrze. Gdybym mogła okrzyknęłabym się największą marudą świata, ale obawiam się, że tym tytułem odstraszałabym od siebie ludzi, a wbrew pozorom, bardzo ich lubię. Ciebie też, mój drogi czytelniku.


Przejdźmy teraz do nieco abstrakcyjnej opinii o mnie. Zatem najbliżsi od zawsze uważali, że jestem zamknięta w sobie i choć bardzo lubię ich słuchać i zawsze służę radą, o sobie mówię niewiele. Nie sądzę by mieli rację, bo zawsze mówię otwarcie co myślę i czasami serio nie oszczędzam w słowach. To kolejna moja wada, ale tę możemy pominąć bo jak mnie poznasz, na pewno się o tym przekonasz. Jestem po prostu szczera i tyle. Bliscy mówią, że jestem zbyt naiwna, bo wierzę, że każdemu da się pomóc, ale przecież wystarczy odrobina chęci i działanie, a nie siedzenia i użalanie się nad własnym losem. Podobno chodzę wiecznie uśmiechnięta i nie miewam gorszych dni. Kolejna bzdura. Już mówiłam, że jestem cholernie uparta, i myślę, że wszystko wiem najlepiej? Jeśli nie, to mówię teraz. Zresztą jeśli dotrwałeś aż dotąd drogi czytelniku, już zdążyłeś się o tym przekonać. Przejdźmy dalej. Wszyscy moi znajomi uważają, że nie potrafię przyznać się do błędu, osobiście uważam, że zwyczajnie takowych nie popełniam, zatem do czego mam się przyznawać? Dobra, żartowałam. Mam zdolności do pakowania się w kłopoty, ale zawsze jako tako wykaraskam się z opresji. Twierdze, że z każdym, nawet największym problemem, poradzę sobie sama, jednak bliscy uważają, że jedynie zgrywam twardą, a w głębi duszy jestem delikatna jak płatek śniegu. W to im nie wierz drogi czytelniku, ja tylko powtarzam Ci ich słowa. 

W sumie mówią jeszcze parę ciekawych jak i mniej interesujących rzeczy, ale resztę pozostawię dla siebie żeby Ci się procesor nie przegrzał.      

Jak to było.



http://24.media.tumblr.com/76b15059103813d4dbc7ea40c609ca07/tumblr_mm50dwfImS1ruvqz1o4_250.gif
Biografia?

Historii nie opowiem, jednak nie przejmuj się drogi czytelniku, nie ma czego żałować, gdyż w moim życiu nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego. Serio. Zapewnię Cię jedynie, byś się nazbyt nie martwił, że nie zostałam porwana, ani nie pochodzę z patologicznej rodziny, Powiem Ci, że trochę nie pasuję do tych czasów, uparcie wierzę, że znajdę księcia z bajki, pomogę każdemu kto tylko pozwoli mi się do siebie zbliżyć, a tym co nie pozwolą, pomogę w inny sposób. Jestem dorosła, a mimo to uwielbiam, lizaki, kreskówki i zabawę w szukanego. Często dopada mnie mały głód i mimo kuszących reklam nie niweluję go jogurtem tylko grecką sałatką, którą ubóstwiam. Bliscy troszczyli się o moje dobre wychowanie, dlatego aktualnie grzecznie zwracam się do osób starszych, a nawet ustępuję im miejsca. 
 

poniedziałek, 3 czerwca 2013

informations.

'

Imię: uznane za Theodore Nick Grimshaw,
jednak sam nie jest tego pewny.
Wiek: prawdopodobnie osiemnastolatek,
jednak nikt nie może mieć pewności.
Pochodzenie: z pewnością Wielka Brytania,
bliższa lokalizacja nieznana.
Status: uczeń, pokój 7a, a także
jeden z pacjentów psychologa.
Mutacja: przenikanie przez ludzki umysł,
pirokineza w próbach opanowania, wyostrzone zmysły.
Ważne: piroman, masochista, anorektyk, klaustrofobik, rozdwojenie jaźni,
częste napady agresji i zagubiena toższamości.
Inne: biseksualista/homoseksualista.
Obiekt wymagający kontroli.


***

Nie, zdecydowanie nie jest misiem do przytulania.

I'm just a would of been, should of been, could of been, never was and never ever will be.

Pojawił się. Tak po prostu. Nikt nie wie skąd, nikt nie wie dlaczego. Pojawił się, zabłąkany, poraniony, potrzebujący pomocy, chociaż tego nigdy nie powiedział, więc przygarnęli go, jak sierotę.
Amnezja wyczyściła kompletnie jego umysł, pozostawiając jedynie sceny tego, gdy zabijał. Jakby jego życie zaczęło się w momencie, gdy obudził się gdzieś w Recifle College, a tamte wspomnienia były z innego, zapomnianego świata. Brak jakiejkolwiek pamięci o tym, co było kiedyś, często go dobija i wiecznie czuje się inny, oddalony od reszty, odepchnięty od społeczeństwa. Mówią mu, że ma przestępczą przeszłość, jednak nie wiedzą nic innego. On też nie. Mógłby być najbardziej groźnym, tajnym zabójcą na tym świecie, a nikt nie miałby o tym pojęcia. Zagubił rodzinę i nikt nigdy nie dał oznaki życia, że go znają. Theodore Nicholas Grimshaw to jedyne imię, które pamiętał po przebudzeniu, więc je sobie nadał, mając w głowie także zdrobnienia TeddyNickGrimmy. Prawdopodobnie osiemnastoletni brytyjczyk, co można wywnioskować jedynie z jego mocnego akcentu. Sukinsyn posiadający talent do śpiewu i pisania piosenek. Piroman, którego los obdarzył pirokinezą, przez co jego psycholog musi starać się to opanować; anorektyk z ogromnym wstrętem do jakiegokolwiek jedzenia, prócz chleba oraz słodkości, które i tak nie dają mu przytyć; klaustrofobik panicznie bojący się pomieszczeń z kompletnie białymi i pustymi ścianami. Egoista wypełniony tatuażami, oraz posiadacz blizn i nacięć na nadgarstkach oraz udach, które wskazują na to, że kiedyś się samookaleczał. Małomówny biseksualista z większym pociągiem do chłopców, zraniony przez przeszłość, której nie zna. Instynkt z zapomnianego doświadczenia z życia podpowiada mu, aby nienawidził wszystko i wszystkich, wprowadza go w odruchy ucieczki, strachu, samoobrony niewyparzonym językiem lub w częste rękoczyny, bójki, napady agresji, nad którymi próbuje pracować z psychologiem. Rozdwojenie jaźni; jego osoba jest podzielona na Teddy'ego i Bestię: pierwszy nie zna świata, druga ma może o nim nawet zbyt wielką wiedzę. Prócz pirokinezy, ma dodatkowe dwie, nadprzyrodzone moce: potrafi przeniknąć przez ludzki umysł, robiąc z nim co żywnie mu się podoba. Tworzy iluzje - te przyjemne, jak i mniej -, skrzywia rzeczywistość, zatrzymuje czas, wprowadza kogoś w te emocje, które sam odczuwa, lub w te przez niego wybrane. Mógłby nawet kogoś opętać, jednak nigdy nie był na tyle odważny i pewny siebie, aby tego spróbować. Dopiero niedawno odkrył, że szperając w czyimś umyśle, potrafi stać się panem całkowitej wiedzy o mocy drugiej osoby, więc potrafi także ją przejąć, nie odbierając drugiemu. Dodatkowo, ma niesamowicie wyostrzone zmysły, dzięki czemu żaden szmer, zapach, szept, ruch nie umknie jego uwadze. Oczywiście, wszystko ma swoje skutki uboczne. Są takie dni, gdy jego zmysły są tak wrażliwe, że nie potrafi przebywać w miejscu publicznym, bo wszystko go irytuje: trzeba wtedy zbliżać się, mówić i nawet dotykać go niesamowicie delikatnie. Czasami przenikanie przez ludzkie umysły daje mu taką ilość nie swoich myśli, słów, szeptów i głosów, które męczą go przez dłuższy czas, że popada w stan agresji: tak samo, jeśli będzie się nadwerężać jego wyostrzone zmysły. Takie negatywne aspekty psychiczne czasem mogą się przerodzić w fizyczne, powodując plucie krwią lub wymioty. Amnezja sprawiła że, gdyby ktoś chciał przedrzeć się do jego umysłu, znalazłby tam kompletną pustkę: w emocjach, wspomnieniach, uczuciach, myślach. A on często stara się tą pustkę wypełnić uczuciami innych osób, krzywdząc tym samego siebie. Jego charakter jest trudny do ustalenia, przez huśtawkę toższamości między Bestią, a Teddy'm. Wygląd natomiast jest conajmniej przerażający. Często ludzie porównują go do żywego trupa, lub do chodzącego szkieletu: jest wysoki, bo mierzy ponad 185 cm, a przy tym niesamowicie wychudzony. Jego chude nogi często podkreślane są przez ciasne, ciemne spodnie, a wręcz filigranowy tors często przykrywany czymś grubym, jak sweterki, aby sprawiać wrażenie kogoś lepiej zbudowanego fizycznie. Dzieło sztuki dokańczają ciemno-czekoladowe włosy oraz tego samego koloru oczy, idealnie współgrające z jego bladą cerą, wąską talią oraz długimi palcami. Istotka skrzywdzona przez świat, potrzebująca życiowego przewodnika.

Jego pamięć to biała kartka poplamiona krwią. Jego ciało to rysunek z zapisaną historią, której nie potrafi rozszyfrować. Jego poczucie winy, samotności i nienawiści do samego siebie to jego towarzysze. Jego podwójna osobowość to jego przekleństwo. Jedna połowa niego to jego śmierć.

I've said it once, I've said it twice, I've said it a thousand fucking times,
that I'm okay, that I'm fine, that it's all just in my mind.
But this has got the best of me, and I can't seem to sleep.
It's not just 'cause you're not with me, it's 'cause you never leave.
You say this is a suicide? I say this is a war. And I'm losing the battle.
This is what you call love? This is a war I can't win.
Everything I loved, became everything I lost.