Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Iris. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Iris. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 lipca 2013

Zapalone, Zgaszone, Zapalone, Zgaszone, Świeci, nie świeci, świeci, nie świeci, Jasno, Ciemno, Jasno, Ciemno

 Uciekałam bo mnie znaleźli nas znaleźli... Chcieli robić złe rzeczy z nami ze mną, a ja nie chciałam by je robili.

Próbowałam uciec, naprawdę próbowałam, ale to było niemożliwe, otoczyli mnie, otoczyli i czymś porazili. Od tamtej pory śnią mi się koszmary, śnię że płonę, żywcem i wszystko w koło też płonie. To nie było łatwe, ale znów spróbowałam i tym razem moje światło mnie nie zawiodło... 
Wyssało ze mnie kolor wyssało niektóre wspomnienia.
Myślałam, że się udało... Myliłam się

 Nie rozumiałam co oni mówili, ale wiedziałam, czułam, że mówią dokładnie jakie plany mają odnośnie mnie. Ja nie chciałam nas wydać. Nie chciałam, wybaczcie mi... Wiem, że to bezcelowe ich was już nie ma... Przynajmniej z tego co zrozumiałam co ci obcy ludzie chcieli mi przekazać. Teraz umrę jestem tego pewna... 

Jest ciemno, a ja nie chcę... Tak bardzo nie chce się bać ani świecić tym bardziej! Tu jest tak ciemno wiem, że oni mnie obserwują... Nie wiem, co ze mną zrobią, ale chce umrzeć chce do was dołączyć... Zobaczyć was. 
Już was nie pamiętam.

Nie wiem ile tu siedzę. Nie wiem czy jest dzień czy noc. Oni, nie ma ich nikt mnie nie pilnuje, tak mi się wydaje. Tak bardzo nie chce, a jednak świecę to wysysa mój kolor do reszty jestem biała. Gdybym w tedy nie zaświeciła... To wy byście żyli. Już was nie pamiętam choć chce pamiętać. Nie odróżniam jawy od snu. Nie wiem, może ja też jestem już martwa? Tu jest tak ciemno i mokro widzę jedynie dzięki mojej poświacie.

Muszę uciec znowu tym razem sama. Modlę się za was kochani, choć was już nie pamiętam. Jeżeli nie ucieknę mam nadzieje, że umrę... Inaczej to nie ma sensu....

Budzę się, ale widzę światło. Widzę okno. Widzę niebieskie ściany. Widzę, że leżę. Mam bandaże. 
Miło tu jest. Chyba jestem w niebie.

Wypytują mnie o wszystko, każą pisać pamiętnik chcą posłać do szkoły. Próbuje walczyć, ale oni są cierpliwi i stawiają na swoim.


18 lat | Irys|  Pokój nr 5 | Świeci jak lampeczka, czasem jak neon | Ognia i ciasnych, ciemnych pomieszczeń się boi | Nerwowa | Niecierpliwa | Wszystko na łapu capu | Pozory mylą to nie lalka choć mała, delikatna i filigranowa | To żyjąca istota. Też ma uczucia i co najważniejsze charakter | Nieopanowane świecenie w dziwnych sytuacjach | Wyblakła... Taka biała cała | Je co chwile by mieć siłę | Na to ciągłe świecenie oczywiście | Bałaganiara | Na początku ostrożna i nieufna a potem już się rozkręca | Chciałaby mieć kota | Nie lubi niespodzianek | Nie cierpi jak ją ktoś straszy | Przez koszmary zwiedza szkołę nocą | Częste wizyty u pielęgniarki | To przez te częste upadki i czerwone plamy jak by poparzenia  i  też przez masę innych rzeczy  | Piszę pamiętnik | Próbuję sobie przypomnieć to co było wcześniej i miewa czasem przebłyski | Ale to boli | Lecz ona uparta | Zawzięta | Zainteresowana książkami i nawet nauką | Często więc siedzi w bibliotece | A w pokoju raczej rzadko bywa | Kroczy dumnie | Patrzy w oczy | Marzy by przytyć choć kilogram! | Ale ona ani nie tyje ani nie chudnie | Lubi śmiech innych ludzi. Sama też lubi się śmiać | Zachwyt nad wszystkim dookoła | Nie patrzy pod nogi | 

Irys może zacząć świecić się cała. W tedy jak by się umiała kontrolować mogła by zwiększać lub zmniejszać to jak jasno świeci. Mogłaby również zacząć się świecić np. tylko na dłoni. Ale że nie umie to często się świeci nieopanowanie i nie może często się zgasić.


________________________

Dzień Dobry!
Buźki użyczyła - Nastya Zhidkova